Ta strona wykorzystuje pliki cookies . Więcej informacji

Zakręcona wokół kultury

slide

Magda Jeż – absolwentka bielskiego III LO im. Stefana Żeromskiego, animacji społeczno-kulturalnej oraz etnologii na Uniwersytecie Śląskim, od 2012 roku prezes Fundacji Kultury „Kalejdoskop”, założycielka Klubokawiarni Aquarium oraz szczęśliwa mama 3-letniego Bartka… Czego jeszcze nie wiecie o jednej z najbardziej zakręconych kulturalnie Bielszczanek?



Klubokawiarnia Aquarium to jedna z najchętniej odwiedzanych kawiarni w Bielsku, nie tylko ze względu na bogate menu. Skąd wziął się pomysł na to miejsce?



Magda Jeż: Moje pierwsze konkretne działania w zakresie kultury dotyczyły powołania Fundacji Kultury „Kalejdoskop”. Przez długi czas nie mieliśmy jednak swojej siedziby i wszelkie warsztaty, koncerty i spotkania organizowane były dzięki gościnności różnych instytucji. Nadszedł taki moment, że kolejnym krokiem było posiadanie własnego lokum. Kawiarnia w galerii sztuki była dla nas idealnym miejscem do dalszego rozwoju. Służy nam bowiem nie tylko do organizacji poszczególnych wydarzeń, ale może funkcjonować przez cały dzień. Prowadzimy tutaj działalność kawiarnianą, parzymy kawę na różne sposoby, także alternatywne, podajemy herbatę organiczną czy robione na miejscu ciasta i desery. Przychodzą do nas różni ludzie: licealiści, żeby odrabiać lekcje, zakochane pary, grupy znajomych, rodziny z dziećmi. A wieczorami organizujemy wydarzenia kulturalne, co wynika z celów działania fundacji. Większość z nich odbywa się dzięki współpracy z różnymi osobami, które przychodzą do nas z pomysłem zrealizowania własnej inicjatywy. I właśnie to wszystko składa się na to, co Aquarium ma swojej ofercie – w dwóch słowach można by to określić jako „kawa i kultura”.



Nie ulega wątpliwości, że Aquarium daje wiele swoim gościom. A co Pani daje praca tutaj?



M.J.: Daje na pewno możliwość realizacji marzeń. Będąc jeszcze na studiach, zawsze marzyłam o pracy w kulturze. Nie jest to jednak takie łatwe, ponieważ ilość instytucji kultury w Bielsku jest ograniczona. Z reguły mają one swój stały personel i trudno o dodatkowe etaty. Jestem bardzo związana z Bielskiem i nigdy nie chciałam stąd wyjeżdżać, więc bardzo szybko zorientowałam się, że jeśli chcę działać w zakresie kultury to muszę wziąć sprawy w swoje ręce. Właśnie dlatego powołałam do życia Fundację Kultury „Kalejdoskop”, za czym idzie również powstanie Aquarium. Wiele osób odradzało mi działanie w zakresie kultury – przecież wszyscy wiemy, że „kultura się nie opłaca”. Fakt – łatwo nie jest, jednak poczucie, że robimy w Aquarium coś ważnego, co cieszy tylu ludzi, daje mi prawdziwe spełnienie. Odbiór naszych działań jest bardzo pozytywny, co jest dla mnie dowodem, że to wszystko naprawdę ma sens. No i jako lokalna patriotka cieszę się, że coraz więcej osób gryzie się w język, nim wypowie puste słowa o tym, że „w Bielsku nic się nie dzieje” :)



Na pewno dużo się w Pani życiu dzieje, ale co uważa Pani, za swój największy sukces?



M.J.: Dwie rzeczy uważam za swoje największe sukcesy. Pierwszym z nich jest spełnienie, które daje mi fakt bycia mamą. Drugim, jak się zapewne spodziewasz, jest otwarcie Aquarium – właśnie tu, w galerii sztuki. Podajemy gościom dobrą kawę, mamy zróżnicowane menu, a wnętrze jest naprawdę piękne. Mogę się godzinami gapić przez nasze 6-metrowe okna. Ale przede wszystkim – ciągle się u nas coś dzieje: koncerty, pokazy filmów, spotkania tematyczne i różne warsztaty. Mam to szczęście, że jestem tu niemal codziennie i te wszystkie wydarzenia, na których chciałabym być, same przychodzą do nas. Nie muszę się ruszać z miejsca, by każdego dnia chłonąć kulturalne doznania.



Niewątpliwie Aquarium to ośrodek kulturalny i dla wielu osób jest to miejsce, gdzie się chce przychodzić choćby po to, żeby wypić dobrą kawę. Jednak w Bielsku nie ma wielu takich miejsc. Czy myśli Pani, że bielska sfera kulturalna będzie się rozwijać czy na razie stoi w miejscu?



M.J.: Myślę, że dla wielu miejsc jesteśmy dobrym przykładem, bo dzieje się tutaj coś, w co ludzie zazwyczaj wątpią, że może faktycznie funkcjonować. A u nas nie dość, że to naprawdę działa, to jeszcze spotyka się z niesamowicie pozytywnym odbiorem naszych gości. Wzorem większych miast wiemy, że ośrodków kawiarniano-kulturalnych może być w dużym mieście nawet kilka. Moim zdaniem jest tylko ważne, żeby każde to miejsce miało swój odrębny charakter. Powielanie tych samych działań, ale w innej lokalizacji, niekoniecznie jest czymś, czego goście potrzebują. Wydaje mi się, że warto jest szukać własnych rozwiązań.





Co radzi Pani osobom, które marzą o kulturalnej karierze, ale nie są pewni efektów pracy w tym kierunku?



M.J.: Pamiętam, że będąc w połowie liceum poczułam, że kultura to jest coś, co mnie naprawdę interesuje, jednak wszyscy mi odradzali wiązanie swojej przyszłości z nią. Rozsądniejsze wydawało mi się podjęcie pracy, która pozwoli mi na zarabianie na uczestnictwo w kulturze. Uważam jednak, że jeśli czegoś w życiu się bardzo chce to trzeba zrobić wszystko, by to osiągnąć. Każdy z nas zaczyna w pewnym momencie czuć, co jest dla niego ważne, co chciałby robić. Wydaje mi się odwagą pójście w swoim kierunku, niezależnie od mody i oczekiwań innych osób. Natomiast jeżeli chodzi o działania kulturalne, to bardzo wartościowy jest fakt, że nie podejmuje się ich jedynie dla siebie, ale przede wszystkim dla innych. Każda praca z ludźmi daje mnóstwo satysfakcji. Na etapie wyboru zawodu rozważałam kilka opcji. Byłam całkiem niezła z matematyki, dlatego przez chwilę myślałam, żeby zająć się ekonomią. Teraz już wiem, że gdyby moja praca polegała na siedzeniu przez osiem godzin przy biurku to nie miałabym możliwości takiej samorealizacji, jaką daje mi to, co mimo wszystkich zniechęcających rad postanowiłam realizować. Uważam, że jeśli czujemy, że jest coś dla nas istotne to warto iść w tym kierunku. I zawsze warto podejmować ryzyko, jeśli w grę wchodzi realizacja marzeń!

autor

Patrycja Leś

Przyszła studentka czerpiąca energię ze zrealizowanych marzeń, podróży i (zbyt) dużej ilości podjętych przedsięwzięć. Wśród wielu przedziwnych zainteresowań wyróżnia miłość do kotów i dobrej literatury.

14 listopada 2016
left
Poprzedni
wpis
Niesporczaki
Spotkanie człowieka z człowiekiem
Następny
wpis
right